mysweetlovebieber

Never Say Never

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział 6.



Obódziłam sie dość wypoczeta. Poczułam ciepły dotyk na swoim brzuchu spojżałam obok..Justin.
Spał słodko obok mnie... Miał na twarzy taki delikatny uśmiech. Jezu..jak ja sie cholernie ciesze ze moge go wkońcu zobaczyć..podziwiać...że jest mój.
Tak bardzo go kocham.Nigdy nie myślałam że moje życie tak się potoczy..a to dopiero początek..tyle przed nami.
Wzloty i upadki...damy rade jestem tego pewna.
Patrzyłam tak na niego i co chwile delikatnie całowałam jego ciepły policzek.Zaczełam go głaskać po głowie.
-Kocham Cię.-Szepnęłam i musnęlam znowu jego policzek.
Zauważyłam ze sie usmiecha..łobóz jeden.!
-Ja ciebie też.-odpowiedział również szeptem i przytulił mnie do siebie jak najmocniej mógł.
-Zgnieciesz mnie wariacie!-powiedziałam rozbawiona.
Nic nie odpowiedział tylko zaczął zachłannie całowac mnie po szyji twarzy dekoldzie błądząc przy tym rękami po całym moim ciele.
Poczułam jak fala gorąca przepływa przez moje ciepło.
Uwielbiam jego dotyk.
Jego ręce jakimś cudem znalazły się pod moją bluzką i zaczęły pieścić moje piersi.. Usta połączyły się z moimi a języki tanczyły.
-JUstin...-szepnęłam.
-Mhhhhmmm...-mruknąl całując moją szyje.
-Nie Justin...jesteśmy w szpitalu nie...-mruknęłam .
A on..nie zareagował nadal kontynouwał swoją czynność.
-Justin..prosze Cię ! -podniosłam głos.
-Ahh...no dobrze.-odparł i położył sie obok zrezygnowany.
Wtuliłam się w niego a palcami jeździłam po jego brzuchu.
-Wariacie..nie obrażaj sie..ale zrozum jesteśmy w szpitalu.-powiedziałam
-Ojj mała nie obrażam się. - Zachichotał i przytulił mnie do siebie jeszcze bardziej.
Znowu mnie udusi.... No nic przynajmniej umre w cudownych ramionach.





*Oczami Justina*


Mam ją tylko dla siebie..jakie to wspaniałe!!
Jestem tak cholernie szczęśliwy . ! W dodatku nie musze nic udawać..zadnej miłości zadnych uśmiechow uczuć..To jest..PIĘKNE!

-Justin..-usłyszałem ten delikatny głosik.
-Tak kotku?
-.......Kochasz mnie?Ale..tak naprawde?-zapytała cichutko.
Popatrzyłem na nią i obdarowałem najpiękniejszym uśmiechem jaki potrafiłem zrobić.
Te oczy...te ciemne oczy. Chce się w nich zatapiać do końca życia.
-Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo!-odpowiedziałem i pocałowałem ją w czóbek głowy.
Obdarowała mnie swoim słodkim uśmiechem.
W tym czasie do pokoju wszedł lekarz.
-Dzien dobry . -powiedział.
-Dzien dobry.-odpowiedzielismy razem po czym zachichotaliśmy.
-Jak się pani czuje.
-Dobrze.Nawet lepiej.
-A oczy?-własnie oczy...całkiem zapomniałem ze Diana jest tu z ich powodu.
-Też dobrze.Nic nie boli widze dobrze..wszystko jest w pożądku.-odpowiedziała grzecznie uśmiechając sie.
-To się ciesze. Czyli jutro będzie mogła pani wyjść.
-Naprawde?To świetnie dziękuje! -odpowiedziała entuzjastycznie wtulajac sie we mnie.
-No dobrze..to ja ide na obchód. Dozobaczenia.-powiedział po czym wyszedł.
Diana spojżała na mnie szeroko uśmiechnięta i zaczęła spiewać..
-Baby baby ooooołł! - zaczęła wydzierać się na całe gardło.
Wariat moj ! Zaraz zaraz....ja znam tą piosenke.
Debil...! W tym momęcie udeżyłem się reką w czoło ( <face_palm> )
-Kochanie niee..nie spiewaj tego! - Krzyknąłem dość głosno żeby mnie usłyszała.
-Uuu...ale dlaczego?-Zapytała po czym obdarowała mnie dużym buziakiem w usta.
-Bo bo bo...bo kurcze nie i chodź tu ! - rozkazałem i przyciągnąłem ją do sb dusząc ją w swoich ramionach.
-Tak wgl..masz śliczny głos wiesz?-Spytałem lekko rozluźniając uścisk.
Przecież nie chce jej udusić prawda? :D
-mmm..nie prawda..! - zaprzeczyła.
Z pozycji leżącej przeniosła sie na pozycje siedzącą ( :D ) Siadając na mnie okrakiem.
Położyłem ręce na jej biodrach delikatnie je głaszcząc.
-Prawda.
- N........
-Ciiiiiiiii! Ani mi się waż zaprzeczać!-Przerwałem jej szybko kładąc palec na jej słodkich ustach.
Uśmiechnęła się do mnie po czym wstała i udała sie do lazienki.
-Wiesz że cię kocham!! - Krzyknęła będąc w łazience.
Zaniosłem się głośnym śmiechem .



4 Dni potem.



*Oczami Diany*



Siedziałam własnie w samolocie ściskając mocno dłoń Justina.
Głaskał ją lekko uspokajając mnie.
Czemu?Bo sie bałam..tak dawno nie leciałam samolotem.
Nigdy nie darzyłam miłym uczuciem tych maszyn.
Wszystkie inne środku transportu..są okej tylko nie to !
Aa...no tak. Lecimy do LA...Tak lece z nim zgodziłam się.
Ojciec? Nawet nie zaprzeczał . Jestem z niego dumna..poszedł na terapie.
Obiecał mi ze sie zmieni... przepraszał nawet płakał. Kiedyś obiecywał mi juz zmiane..wierzyłam tym razem tez wierze moze troche mniej ale wierze.
Może naprawde chce się zmienić? Yh.. jak tak to świetnie wkońcu będe mieć normalnego ojca.
JB poznał go..mojego ojca. Nie chcialam tego ale sie uparł.Wkońcu zabiera jego jedyną córke zdala od domu.
No nic..wracając , Justin cały czas mnie uspokajał..od 20 min tłumaczy mi że moge już spokojnie odpiąć pasy i nic mi się złego nie stanie.
Jakos bezpieczniej czuje się siedząc przypięta tymi wszystkimi paskami.
-Do cholery odpinaj te pieprzone pasy !! -krzyknął zdenerwowany..
Wytrzeszczyłąm zdzwiona na niego oczy... on na mnie krzyknął?.
Wszyscy ci co byli na pokładzie czyli stylista JB Kenny i jego mama która przyjechała dwa tni temu bo bardzo chciala mnie poznać umilkli..
Patrzyli się tylko na niego jakby był jakimś bogiem..okej był. ; D
Wiedziałąm ze jest zdenerwowany..kto by nie był..użerać się z taką idiotką która boi sie cholernie latać samolotem do tego nie chce odpiąć pieprzonych pasów.
Odpiełam je wkońcu szarpiąc przy tym nimi strasznie.Wstałam i skierowałam sie do wc.
Małe to wc no ale..dla mnie wystarczy.
Oczy miałam już zaszkolne.. przykro mi było że robie mu taki problem. Może nie powinnam lecieć? Jego życie tak czy tak ułożyło by sie bezemnie..
Nie chce mu więcej sprawiać problemów... nie chce żeby musiał się ze mna użerać denerwowac sie...nie chce.
Łzy powoli spływały mi po cieplych policzkach co chwila ocierałam je rekawem mojego siwego sweterka.
Oparłam ręce o umywalke i spojżałam w lustro... Nie byłam idealna..zawsze to wiedziałam.
Szczerze..od bardzo dawna własnie teraz moge sie sobie dokładnie przyjżeć. Moge widzieć jak płacze...jak sięuśmiecham...
Wiedziałam ze mój wygląd sie zmieniał..ale nie wiedziałam ze az tak. Nie byłam taka brzydka jak mi sie wydawało.
Byłam..dość atrakcyjna, Długie ciemne kręcone włosy..brązowe prawie czarne oczy prawie żadnych niedoskonałości na twarzy.
Wiadomo zawsze cos sie znajdzie.. bywa.

Nadal płakałam..już mniej ale i tak pojedyńcze łezki które strasznie chciały sie wydostać spływały po moich policzkach.
Zaczełam myslec za co tak naprawde Justin mnie kochaa... przecież moze miec kazda prawda? A ja..ja jestem zwykłą dziewczyną która niedawno odzyskala wzrok i tyle.
Myśląc tak usłyszałam pukanie.
-Kochaniee...przepraszam.Otworzysz mi.?-uslyszałam ten jego aksamitny głos .
Lekko się uśmiechnęłam ocierając ostatnie łzy.
Przekręciłam zamek po czym oparłam się o sciane.
Otworzył delikatnie drzwi i wszedłdo środka. Był szczupły wiec spokojnie jakos sie miescilismy.
-Maleńkaa....przepraszam Nie chciałem krzyczeć.Nie powinienem..wiem ze boisz sie latać przepraszam powinienem to uszanować.Kocham Cię.-szepnął i przytulił mnie do siebie głaskając po głowie.
Nic nie powiedziałam tylko wtulilam siew niego mocniej.
Odsunęłam sie od niego i lekko uśmiechnęłam.
-Moja malutka...-szepnął i musnął moje ciepłe wargi. Odwzajemniłam to zaczynając muskać jego coraz częściej.
Jego język zaczął piescić moje podniebienie co chwila tańcząc z moim.
Moje ręce spoczywały na jego szyji a jego były już pod moją bluzką i gładziły mi plecy.
Zaczął całować delikatnie moją szyje rękami wędrując do moich pośladków.
Scisnął je po czym zaczął masować.
-Justin...nie..twoja mama tu jest i wgl przestań.-Powiedziałąm cicho .
Wcale nie chcialam zeby przestawał . Podobało mi się to co ze mną robił.
-Bedziemy cicho..przynajmniej..postaramy się. - mruknąl przygryzając moje ucho.
-Zresztą mała..ona i tak się pewnie domysla..wkoncu jesteśmy tu razem..zamknięci...sami. -Popatrzył na mnie poruszając zabawnie brwiami.
Zaczał rozpinać mi sweterek guzieczek po guziczku muskając jezykiem przy tym moją szyje.
Poczułam ugryzienie w szyje.. Syknęłam odchylajac głowe do tyłu .
Mój sweter leżał już na ziemi dziwnym trafem bluzka także. Zaczął dobierać sie do moich spodni.
A ja do jego bluzki która też juz razem z moimi rzeczami wyglądowała na ziemi.
Gładziłam opuszkami jego idealne ciało a on pieścił językiem mój dekold.
Co chwile cichutko pojękiwałam. Moje spodnie były już na wysokości moich kolan.
JB muskał delikatnie moje podbżusze co chwile piszcząc je językiem. Fala goraca juz chyba z 6 razy przepłynęła przez moje ciało.
Miałam gęsią skórke wszędzie..dosłownie.
Poczułam jak jego ręce wędrują do moich pośladków.. wkońcu sietam znalazły. Ścisnął ję podnosząc mnie przy .
Posadził mnie na umywalke i jednym ruchem ściągnąl dalej moje spodnie. One też już znalazły sie na ziemi.
Zaczał delikatnie całować moje usta..potem szyje dekold brzuch.... Potem znowu wrócił do ust.
Namiętnie mnie całował a ja odwzajemniałam jego pocałunki i zaczęłam dobierać sie do jego rozporka.
Jego spodnie po chwili wylądowały na ziemi razem z moją bielizną i jego którą w sekunde pozbawił mnie i siebie JB.
Moje rece błądziły po jego plecach a on nadal pieścił językiem moje ciało.
Co chwila domagałam się o wiecej..podobało mu się to.

Poczułam jak we mnie wchodzi. Jęknęłam . Starałam sięjak najciszej ale chyba mi to nie wyszło bo JB zamknął moje usta pocałunkiem.
Uśmiechnął sie po tym do mnie i zaczął delikatnie ruszać biodrami.
(nie bd tego przeciągać bo juz az mi sie za gorąco zrobiło hahah okej wracam ; D )
Po 15 minutach poczułam ze obydwoje zbliżamy się do końca...wbiłam paznokcie w jego plecy po czym on przycisnął mnie do siebie przygryzając przy tym moje ucho.
Słyszałam jak dyszy . Czułam na piersiach bicie jego serca.
Wkońcu byliśmy jednościa oboje podnieśliśmy głos dopiero po tym zamknelismy swoje usta pocałunkiem.
-Kocham Cię . -szepneliśmy obydwoje w tym samym czasie po czym zachichotaliśmy .
Zaczelismy sie jak najszybciej ubierać . Wkońcu prawie pół godziny bylismy zamknięci w łazience..do tego w samolocie i do tego sami.
Bałam się co powie na to jego mama..dziwnie mi teraz spojżeć w jej oczy.

Wyszłismy z łazienki przytuleni i jakby nigdy nic usiadlismy na swoich miejscach.
-Oooo..są nasi kochankowie! - Krzyknął Rayan.Zanosząc sie przy tym smiechem i dosiadając do nas.
Justin objął mnie ramieniem i pocałował w policzek. A ja zaniosłam się cholernie wielkim rumieńcem na co JB sięuśmiechnął.
Oczy Pattie i Kenniego odrazu powędrowały na nas. Dziwnie się poczulam..
-No i jak było.?-Zapytał szturchać Rayan ramie JB.
Spojżałam na JB i schowałam głowe w jego ramieniu.
-Rayan.... mozesz sobie iść? -zapytał grzecznie uśmiechając sie do przyjaciela.
-No nie no jestem przecież cicho..powiedz jak było! Nikomu nie powiem obiecuje!
Wiedziałąm ze nie da spokoju...
-Yh....... JB rozejżał sie dookoła jego mama akurat na nas nie patrzyła tylko pogrązyła sie w rozmowie z Kennym..chyba o nas.
-Świetnie. - szpenął najciszej jak mógł uśmiechając sie.
-No i o to chodziło! - powedział entuzjastycznie i wstał udając sie do Pattie.
Justin spojżał na mnie rozbawiony po czym wpił sie w moje usta.
Spojzałam na niego a tuż za nim wyłoniła sie jego mama.
''Ohoo..no to sie zacznie.'' pomyślałam i wtutliłam sie w JB.
-Możemy porozmawiać?-Zapytała wzrokiem świdrując raz mnie raz JB..


_____________________________________

okej jest następne przeraszam ze tak długo ale mialam nauke i wena mnie opuściła ; /
Nudny troche ten rozdział ale nie mam pojecia co wymyslic zeby bylo lepiej... no ale bd sie starać;*
Proosze komentować<3 i dziękuje<33
Tagi: rozdział 6.
07.02.2012 o godz. 18:27
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

Gabi Belieber . ♥
4.04.2012, 22:14
Gabi Belieber . ♥ napisał(a):
Bisty . ♥

stokrota34
12.02.2012, 13:00
stokrota34 napisał(a):
!!! o kurwa, ja pierdole , jesteś genialna !!! czekam na nn i zapraszam do mnie :D

LastSong
9.02.2012, 20:30
LastSong napisał(a):
OMB nie mam słów żeby opisać to. meggazajebisćiecudownieboski rozdziaał < 33 Dodawaj następny natychmiast ♥

piwnozieloneoczy
9.02.2012, 20:01
piwnozieloneoczy napisał(a):
ej no brak słów. świetna jesteś tak samo jak rozdział poprostuu. < 33

Claudia9669
8.02.2012, 20:39
Claudia9669 napisał(a):
Jesteś świetna, może nie tak jak dziewczyna, która pisze bieberstory, ale coraz lepiej Ci idzie, więc na pewno za parę rozdziałów jej dorównasz :D Czekam na więcej < 3 / Jak czytam trzy ostatnie rozdziały to dreszcze przechodzą po moim ciele, hahah :D

patu$
8.02.2012, 19:18
patu$ napisał(a):
jesteś super!!!!!!!!!!!!!!1 mam nadzieje ze szybko dodasz nowy rozdział!!!!!!!WOW!!!!!!!!!!!masz talent!!!!!!!

Nati xd
8.02.2012, 08:02
Nati xd napisał(a):
Super czekam na NN ;)

gratka97
7.02.2012, 21:40
gratka97 napisał(a):
Wow super czekam na nastepny!!!

caroline2202
7.02.2012, 20:51
caroline2202 napisał(a):
ohoo xdd będzie pogadanka ;p
suuper ;) jak zwykle mi się podoba ;**

PeeS: nie da się zrobić czegoś z tym kodem z obrazka ? cholera mnie bierze jak ciągle wyskakuje że kod jest nieprawidłowy ;/

Jessica.
7.02.2012, 20:30
Jessica. napisał(a):
Nie prawda ! Świetny jest ; *
Czekam na nn . <3
:)

Sweetgirl-lookatme
7.02.2012, 20:05
Sweetgirl-lookatme napisał(a):
bardzo fajny ;]
zapraszam do mnie ;]

juuuuuustin
7.02.2012, 19:33
juuuuuustin napisał(a):
Gorąco mi się zrobiło . *_*
Łhohoh . ;D
Zajebisty . *,*

krolpopux3
7.02.2012, 18:49
krolpopux3 napisał(a):
świetne !
Dawaj następny bo jestem ciekawa ! :D
mylovebieber
mysweetlovebieber
Skąd: Poland
O mnie: No siema mam na imie Ola Jestem Belieberką ... w ch*j walniętą ;D czasem mam nadmiar w mojej wyobraźni różnych pierdół więc przenosze je na tego bloga
statystyki